Asia Cross Country Rally 2025 (AXCR) zakończył swoją 30. edycję w dniach od 8 do 16 sierpnia w całej Tajlandii, wyznaczając kamień milowy w kalendarzu rajdowym regionu i podkreślając wytrzymałość oraz innowacyjność startujących zespołów. Impreza ta, rozegrana po raz pierwszy w 1996 roku i obecnie organizowana corocznie, co roku gromadzi ponad dziewięćdziesiąt pojazdów i międzynarodowe zgłoszenia. AXCR stał się kluczowym poligonem doświadczalnym dla wytrzymałości podwozia i trwałości w realnych warunkach, dlatego pasjonaci motoryzacji i producenci śledzą go z uwagą.

W tym roku rozegrała się zwykła, pełna napięcia walka między czołowymi zespołami, w tym Mitsubishi Ralliart, Toyota Gazoo Racing i Ford, ze szczególnym zainteresowaniem tym, jak spiszą się odmiany Triton i Hilux.

Przed rajdem środowisko spodziewało się, że prowadzić będą wcześniejsi zwycięzcy i pickupy o dużej pojemności, lecz stawkę uznawano za bardziej otwartą z powodu zmian w trasie, świeżego nakładania nawierzchni oraz surowszych przepisów bezpieczeństwa po zeszłorocznych problemach granicznych. Dyskusje techniczne skupiały się na chłodzeniu hamulców i zużyciu opon, ponieważ pora deszczowa w Tajlandii często przynosi nieprzewidywalną pogodę. Niektórzy spekulowali, że mniejsze zespoły mogą mieć trudności z dotrzymaniem tempa zgłoszeniom wspieranym fabrycznie na dystansie 3247,72 kilometra i ośmiu etapach imprezy.

Pierwszy dzień rozpoczął się ceremonialnym startem w Pattaya, szybko przeradzając się w próbę wytrzymałości, gdy już na wczesnych etapach pojawiły się koleiny i kamienie. Ulewy w Khao Yai spowodowały problemy z widocznością i błoto, dramatycznie wpływając na prędkość i kontrolę. Do piątego etapu ciągłe ulewy poważnie pobruzdziły trasę, spowalniając nawet byłych mistrzów AXCR. Ze względów bezpieczeństwa organizatorzy odwołali niektóre etapy przygraniczne, kierując trasę na trudniejszy teren w pobliżu Prachin Buri, który w miarę trwania rajdu tylko się pogarszał. Chayapon Yotha z Mitsubishi Ralliart, który startował z 12. pozycji, awansował na prowadzenie w klasyfikacji generalnej już na trzecim etapie i utrzymał pozycję mimo ugrzęźnięcia w błocie na piątym etapie. Zarówno zgłoszenia fabryczne, jak i prywatne zmagały się z awariami mechanicznymi, zwłaszcza zawieszenia i hamulców. Taguchi odrobił straty i ukończył rajd na piątym miejscu po imponującym występie na piątym etapie. Mana Pornsiricherd z Toyoty zapewnił sobie drugie miejsce, a Bailey Cole doprowadził Forda na trzecie dzięki równej jeździe na trudnych etapach. Ralliart zapewnił sobie Team Award.

Upał, wilgoć i częste burze przez cały tydzień utrzymywały mieszanki opon blisko ich granic termicznych. Układy chłodzenia zmagały się z nawracającym błotem i zatkanym przepływem powietrza, co prowadziło do zaniku działania hamulców na dłuższych etapach. Ustawienia aerodynamiczne miały w tych warunkach niewielkie znaczenie w porównaniu z prześwitem; co konstruktorzy i inżynierowie tacy jak ja obserwują uważnie, zwłaszcza w kontekście ochrony lakieru i odporności materiałów. Obserwowanie, jak zwycięski Triton Mitsubishi znosi gwałtowne zmiany temperatury i ścierne nawierzchnie, przypomniało mi praktyczne próby, którym poddawane są nasze folie: prawdziwa trwałość zdobywana jest w warunkach szybkiego chłodzenia, ścierania błotem i wypalonych słońcem przejść.

Podsumowując, oczekiwania wobec dominujących faworytów zderzyły się czołowo z rzeczywistością odwołanych etapów, awarii mechanicznych i chaosu wywołanego pogodą. Chayapon Yotha (Mitsubishi Triton) wygrał klasyfikację generalną z siedmiominutową przewagą nad Maną Pornsiricherdem z Toyoty, a Bailey Cole zajął trzecie miejsce dla Forda. Taguchi ukończył rajd na piątej pozycji, Ralliart zdobył Team Award, a impreza potwierdziła, że w rajdach cross country zdolność adaptacji i zarządzanie temperaturą za każdym razem przewyższają teoretyczną przewagę fabryczną.

***

Wessen Char to zapalona miłośniczka motoryzacji z UPPF, która wciąż opłakuje odejście Saaba (i jeździła swoim 9-5 NG aż do 2025 roku). Podróżuje między USA a Europą, relacjonując wydarzenia motoryzacyjne. Docenia efektowną technologię samochodów elektrycznych, ale zastanawia się, czy nieubłagane przejście ku wszystkiemu, co cyfrowe, jest ostatecznie lepsze. Analog miał jednak jakoś więcej duszy :)